Spiritfilled Hardcore

coś więcej niż muzyka

Fallstar PDF Print
Wednesday, 02 June 2010 01:17

Fallstar - Your Eyes Don't Lie EP

 

Odpalam Fallstar i zaskakują mnie dźwięki z klimatów Haste The Day później robi się bardziej w tonie nowego Underoath czy Blessed Is He. Pierwotnie wokal jest taki jak miał Jimmy z HTD ale szybko wchodzi clean. Jest dość zróżnicowanie i jak na debiut przyzwoicie. Ten mini album nie jest pierwszej świeżości, nagrano go w 2006. To co serwuje nam ten zespolik z C&L! Records to post hardcore/screamo lekko przyprawiony cięższymi stylami jak metalcore czy nawet deathcore. Zresztą ostatnio ciężka deathcorowa gitara i wokalne wstawki w tym stylu stały się popularne. Sami określają to co grają mianem pop core. Wokalista w pełni ogarnia zarówno scream oraz clean jak i niski growl. Jest naprawdę ciekawie. Produkcja na przyzwoitym poziomie – fajnie zmiksowane głosy, spore tu podobieństwa też do A Lving Burden. Co do kompozycji gitar można wymagać więcej ale i tak chłopaki spisali się nieźle. Najsłabszym ogniwem wydają sie być garki, co wcale nie znaczy, że są cienkie po prostu można było zrobić ciekawszą aranżację oraz inne brzmienie im dać na albumie. Fallstar czasem zdumiewa udziwnieniami jak wysokie pianie w heavy metalowym stylu, które pojawia się na parenście sekund w kawałku The Red Letters. Ale da się to strawić, szczególnie, że pojawiająca się fraza "Blind my eyes, help me see. Bind my hands, set me free" jest cudowna. Lubię takie poetyckie formuły w klimacie As Cities Burns, Oh Sleeper czy ostatnio Holding Onto Hope, zresztą wpływy HOH i ACB da się usłyszeć gdzieś na tym albumie ale jakby takie zmutowane po ichniemu – Fallstarowemu. Nasuwają się też silne skojarzenia z Showbread. Mi to właśnie u nich się podoba ta charakterystyczność. Niby gatunkowo nic nowego jednak brzmieniowo i to w dużej mierze właśnie dzięki wokalom jest inaczej – wyjatkowo naturalnie i bogato.

Najlepsze numery to kawałek otwierający album, wspomniany za genialny tekst Red Letters oraz hiciorski Cataracts utrzymany w bardziej melodyjnym stylu, podobnym trochę do Heroes Will Be Heroes. Dla mnie jedna z ciekawszych rzeczy z C&L Rec! Oczywiście produkcyjnie i kompozycyjnie nie jest to lotów HOH ale daje radę. Mimo, że brak tu epickich klawiszy to zawiedzionym ostatnim dokonaniem See The Ligt polecam Fallstar. O wiele lepiej brzmiące gitary i wcale nie gorsze wokale.

Tracklista:

01. Oceans

02. Salt On The Poverty's Wound

03. Red Letters

04. A Thrill Of Hope

05. Cataracts

Wydawca: Come & Live! Rec.

Czas trwania: 23:40

Dodatkowe info o albumie:

- nagrany jeszcze w starym składzie

Last Updated ( Wednesday, 02 June 2010 01:39 )