Spiritfilled Hardcore
coś więcej niż muzyka
| Smart dragi - śmieci z zachodniej Europy |
|
|
| Friday, 05 February 2010 21:33 | |
Dopalacze
Temat dopalaczy pojawił się stosunkowo niedawno w naszym społeczeństwie, nie wnosząc jednak zbyt wielu nowych problemów, które były już znane w związku z działaniem narkotyków. Samo określenie dopalacze jest swego rodzaju „słowem – parawanem”, mającym na celu z jednej strony dowodzić, że nie są to substancje tej samej kategorii, co sprzedawane nielegalnie narkotyki, z drugiej ich nazwa ma brzmieć zachęcająco dla ewentualnych klientów. Przyglądając się medialnym dyskusjom na temat dopalaczy, możemy zaobserwować, że oba te cele są osiągnięte. Podejmując więc temat dopalaczy i zaglądając za parawan tego magicznego słowa, znajdujemy tam coś, co najprościej można by było nazwać narkotykami nie objętymi ustawą o zwalczaniu narkomanii w Polsce. Są to więc w dużej części substancje o działaniu psychoaktywnym, zawierające w swoim składzie różnego rodzaju składniki pochodzenia naturalnego lub syntetyczne, których celem jest wprowadzenie konsumenta w odmienne stany psychofizyczne. Mówiąc więc kolokwialnie – dają narkotyczny efekt. Skąd dopalacze wzięły się na polskim rynku? Odpowiedź na to pytanie daje nam wiele do zrozumienia w kwestii tego, czego możemy się po nich spodziewać. Przed kilku laty w niektórych krajach zachodniej Europy sklepy serwujące te towary zostały zamknięte skutkiem rozporządzeń kilku zachodnich państw europejskich. Powodem takiej decyzji były konsekwencje w zdrowiu fizycznym i psychicznym użytkowników. Po delegalizacji środowiska związane z tym przemysłem zaczęły szukać nowych rynków zbytu, między innymi w Polsce znalazły lukę prawną umożliwiającą rozpoczęcie ich działalności. Działalność ta prowadzona jest w dość wyrafinowany i cyniczny sposób. Jednym z groteskowych zabiegów czynionych wokół sprzedaży tych substancji jest umieszczanie na ich opakowaniu informacji, że jest to towar kolekcjonerki, nie nadający się do spożycia. Co też poza sferą reklamową ma ułatwić uniknięcie roszczeń prawnych ze strony ewentualnych poszkodowanych klientów. Innym wysublimowanym działaniem ze strony producentów jest informowanie o tym, że niektóre z tych towarów zawierają łagodne zioła, o działaniu porównywalnym do melisy, która legalnie można kupić w aptekach. Ma to na celu rozbrojenie obawy związanej z konsekwencjami ewentualnego zażycia. Jakiś czas temu kontrole przeprowadzona przez urzędy celny i skarbowy wykryły w zawartości dopalaczy pochodne amfetaminy i konopi indyjskich, które występują w klasycznym nielegalnym ulicznym handlu narkotykami i są objęte wyżej wspomnianą ustawą. Używanie dopalaczy prowadzi do takich samych problemów, jak używanie narkotyków, gdyż tym właśnie one są. Doprowadzają do poważnych problemów osób używających je. Polski ustawodawca powinien wyciągnąć wnioski i postąpić wzorem zachodnich poprzedników. Agnieszka i Leszek Korzenieccy |
|
| Last Updated ( Sunday, 07 February 2010 23:31 ) |







